"Wtedy, gdy stałem na Portillo, nad czeluścią rozpękniętego głębokim wąwozem tarasu, wpatrzony w posępną nagość Puny, nie moglem uwierzyć, że zdołamy tu wyżyć choćby miesiąc. Ogarnęła mnie chwila lęku: co nas czeka w tej martwej, milczącej krainie? Czy jej podołamy?

Dopiero później nauczyłem się kochać Punę"

Justyn T. Wojsznis